środa, 30 sierpnia 2017

O moich marzeniach...

ŻYCIE BEZ MARZEŃ JEST JAK DROGA BEZ KONKRETNEGO CELU,warto je mieć,bo nadają sens tej naszej wędrówce...Moje mogą wam się wydać niezbyt wygórowane,bo nie marzę o locie w kosmos albo macaniu tyłka Jennifer Lopez czy Antoniego Macierewicza (dobra,teraz przesadziłem... :-) ) ale dla mnie są takimi szczytami,na które patrzę z oddali,pragnę się tam wspiąć,ale na tym niestety się kończy... O czym marzę? Tym największym marzeniem jest dobry i wartościowy człowiek u boku,który pokocha mnie całym sercem i ponad życie.Założyć rodzinę i wieść szczęśliwe,normalne życie,jakie wiodą ludzie w moim wieku...Powiecie,że to niewiele,ale dla mnie to największe szczęście...
 Innym marzeniem jest zrobienie tatuażu,którego projekt w mojej szufladzie leży od paru lat (fotka poniżej) ale jak to u mnie,jak jest kasa to czasu brak,bo człowiek zapieprza od poniedziałku do soboty,od rana do wieczora,a jak jest czas to kasy brak i tak lata lecą a ja wciąż sobie obiecuję że w tym roku zrobię i gówno... Może w przyszłym się uda :-)
 Poza tym chciałbym jeszcze wrócić do szkoły i podnieść wykształcenie (no co,na naukę nigdy nie jest się za starym! :-) ), znaleźć porządną pracę,bo zapieprzanie na czarno u najgorszych szumowin to nie jest szczyt moich możliwości... Jak widzicie nie ma tego wiele,chciałbym po prostu normalnie,szczęśliwie żyć...
 A wy o czym marzycie? :-)

niedziela, 27 sierpnia 2017

Szalony wujek :-)

Gdyby spytać Olę jakim jestem wujkiem,podejrzewam że słowo SZALONY było by najdelikatniejszym :-) Choć ja wolę mówić,że wyluzowanym :-) Faktem jest,że nie raz nam się zdarza dostać małpiego rozumu :-)

 Dwoje dzieci,jedno 11lat,drugie prawie 32... :-) Ale szaleństwo w niewielkiej dawce to nic złego,poza tym wątpię,żeby Ola wolała żebym był sztywny,jakbym miał trzonek od szczotki w tyłku :-)

 I choć czasem mi się od niej oberwie po głowie,albo strzeli focha,które zwykle nie trwają dłużej niż kilka minut (dorośnie to będą :-) ) to za tym dzieckiem w ogień bym skoczył :-)



 

sobota, 26 sierpnia 2017

Pomidory z Allegro :-)

W tym roku pierwszy raz nasiona zamawiałem na Allegro,żeby w szklarni mieć różnorodność wyszukiwałem dziwolągi i odmiany których na naszym "wygwizdowie" dostać nie sztuka :-) Zobaczcie co z tego wyszło :-)













Ten pomidor wbrew pozorom też jest dojrzały :-)
 

czwartek, 24 sierpnia 2017

Pierwszy wpis na nowym blogu :-)

Pierwszy wpis na nowym blogu...To jak pierwsza wizyta w burd...w teatrze.... Mam tremę,choć za sobą parę lat blogowania na innej platformie. O czym będę pisał na tym blogu? Jak sama nazwa "Świat według Staśka" wskazuje,blog będzie o kiszeniu ogórków i szydełkowaniu :-) A tak poważnie,podobnie jak na starym blogu będę publikował swoje wiersze,pisał o swoim porypanym życiu i nie tylko,oraz publikował własnoręcznie wykonane fotki :-) Mam nadzieję że jakoś to przeżyjecie :-) Na dobry początek fotki z mojego ukochanego miejsca na świecie- Krasnobród (woj.Lubelskie) i kaplica na wodzie. Kocham Krasnobród i to miejsce. Szczególnie wcześnie rano,gdy nie ma tłoku...,fajnie posiedzieć i pomyśleć... :-)