piątek, 6 października 2017

Jestem katolikiem gorszego sortu! (Tekst mocny,ale powiedzcie czy nie mam racji?)

W tym kościele 32 lata temu byłem chrzczony. Już go nie ma,bo budynek jest częścią pałacu Zamoyskich i w pewnym momencie trzeba było zbudować nowy kościół a budynek zwrócić... I wybudowano nowy kościół... (fotka z netu)
Jestem katolikiem gorszego sortu...Zresztą według definicji mściwego kaczora jestem też Polakiem gorszego sortu, ale nie to będzie tematem dzisiejszego wpisu :-) Najpierw przedstawię różnice miedzy katolikami lepszego sortu,których co niedziela pełno w kościołach a mną. No więc katolik lepszego sortu przez cały tydzień pała się wszelkiego rodzaju kurewstwem,skurwysyństwem,depcząc tyle przykazań Bożych ile się da,a w niedzielę idzie do kościoła,wyspowiada się,wywali jęzor po komunię,poryczy pieśni przez godzinę a od poniedziałku znowu: kurewstwo,skurwysyństwo,deptanie przykazań i tak w kółko... (Nie pachnie wam to obłudą?) Katolicy lepszego sortu to większość tego co siedzi w kościołach. Dosadniej było by nazwać tą grupę niedzielnymi katolikami,lub godzinnymi... Druga grupa to ludzie którzy prócz uczestnictwa we mszy świętej na co dzień żyją według przykazań Bożych. Ta grupa jest mniej liczna niż wyżej opisana,ale chwalić Pana jest! Gdzie w tym wszystkim jestem ja? Na pewno nie jestem obłudny ani wobec Boga,ani wobec siebie... Jestem człowiekiem wierzącym,jestem katolikiem,noszę Boga w sercu,ale... w kościele jestem sporadycznie,głównie przez to jaki jest obecnie kościół... Spowiadam się Bogu co wieczór,ale bez pośredników,bezpośrednio jemu,a komunię przyjmuję zawsze gdy jestem w kościele,choć bez spowiedzi to grzech, nie dlatego by raz w tygodniu pokazać jaki to ze mnie wspaniały katolik,tylko dlatego że czuję potrzebę by przyjąć Boga. W mojej wierze nie ma ani drobiny obłudy. JEŚLI NA CO DZIEŃ NIE ŻYJE SIĘ BOGIEM,TO KOMUNIA JEST ZWYKŁYM OPŁATKIEM WŁOŻONYM DO MORDY A NIE CIAŁEM CHRYSTUSA.
A to nowy kościół parafii Klemensów do której należę...   (fotka z netu)
 
To kościół w Szczebrzeszynie, tu szedłem do pierwszej komunii i bierzmowania, podejrzewam że i tu mnie kiedyś wniosą,chyba że proboszcz się do momentu kiedy wyciągnę kopyta nie zmieni,wtedy niech mnie nie wnoszą... :-) (fotka z netu)

31 komentarzy:

  1. Obawiam się Stasiu że nie tylko ty jesteś gorszego sortu bo i ja jestem najprawdopodobniej. Dosadny wpis, więcej tu daj takich.

    Pozdrawiam: http://mytruetherapy.blogspot.com/2017/10/poeta-tez-bohater.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz,lepiej byśmy byli gorszego sortu niż obłudni w naszym żywocie... Dzięki za komentarz,pozdrawiam i za parę chwil u ciebie będę.

      Usuń
  2. Mocny tekst, ale jakże prawdziwy :D całkowicie się z Tobą zgadzam.

    OdpowiedzUsuń
  3. oby więcej takich treści w Internecie! Czekam na więcej przemyśleń!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mocny, prawdziwy i szczery tekst! Chociaż nie należę do żadnej z grup, a ten temat osobiście mnie nie dotyczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie boli obłuda sporej części ludzi chodzących do kościoła i wywalających jęzor do komunii...

      Usuń
    2. Ile to razy czekając na autobus wieczorem (przystanek niedaleko kościoła) wysłuchiwałam mohery (słuchawki nie pomagały... xd), jak to opowiadały sobie nawzajem, jaką to one pokutę dostały, a za chwilę, nadawały na wszystkich, na księdza, na sąsiadów, na mnie xd
      Katoliczki pierwsza klasa xdd ;P

      Usuń
  5. Moim zdaniem - wybacz, ale proszę doczytaj do końca przed ostateczną oceną - nie masz racji. Po pierwsze widzę w Twoim wpisie bardzo dużo negatywnych emocji, nieodpowiednich zwrotów (nie chodzi mi o samo słownictwo, a o przekaz, zbyt szybką ocenę i klasyfikację ludzi) i złości. Po prostu złości...
    Nie wiem, co się stało w Twoim życiu i nie mnie to oceniać. Widzę jednak, jak bardzo źle patrzysz na katolików żyjących "specyficznie" że tak to ujmę.
    Nie popieram obłudy, żeby nie było. Ale zabolało mnie to, że wszystkich wrzucasz do jednego worka. Do dwóch* : albo z Tobą, albo tych fałszywych katolików. A co z resztą? Co ze mną, która staram się żyć wiarą każdego dnia, widzieć Boga obok tak często, jak tylko to możliwe, ale jestem w kościele w KAŻDĄ NIEDZIELĘ, czasami częściej? Zapomniałeś o takich ludziach, a wbrew pozorom nie zliczysz ich na palcach. Po drugie każdemu zdarza się zrobić coś nie tak. I Ty i ja... żadne z nas nie jest świętym, każdy czasami jest słaby, bo jesteśmy tylko ludźmi. Jasne, widzę różnicę pomiędzy osobami "wierzącymi na pokaz" a szczerymi w swojej wierze. Ale po raz kolejny proszę: nie wrzucaj wszystkich do jednego worka. Nie miałeś nigdy chwili słabości, a potem ochoty by iść do spowiedzi? Tak po prostu?

    I ostatnia sprawa... nie mam zamiaru mówić o Tobie - wg tytułu - że jesteś katolikiem gorszego sortu. Ani tym bardziej o sobie, że jestem lepsza. Nie jestem, choć staram się żyć dobrze. Proszę spróbuj spojrzeć na tych ludzi inaczej... nie są lepsi od Ciebie ale potrzebują pomocy, siły, może modlitwy w ich intencji... ale nie nienawiści. A ona wprost wybija się z Twojego wpisu.

    Mam nadzieję, że mimo wszystko przeczytałeś do końca.
    Życzę Ci, abyś odnalazł szczęście i spokój w swoim sercu...
    Żebyś nie skreślał Kościoła z powodu kilku osób, księży czy świeckich, którzy nie są idealni.
    Żebyś czuł Boga w sobie i innych.
    I życzę Ci cudownego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wrzucam wszystkich do jednego worka,może i trochę z tym tekstem przesadziłem,to fakt,ale to nie zmienia faktu że takich katolików którzy na tygodniu Boga mają gdzieś a w niedziele idą do kościoła na pokaz jest pełno. Muszę przyznać że jesteś mądrą osobą...I masz sporo racji.... A Boga w sobie i swoim życiu czuję ciągle... Dziękuję za ten komentarz,naprawdę dziękuję, miłego dnia ci życzę i pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jest takich pełno, pytanie czy można ich nazwać katolikami...

      Dziękuję i pozdrawiam!

      Usuń
    2. Oni się katolikami nazywają i to jest obrzydliwe... Żyć Bogiem trzeba na co dzień a nie w niedziele i święta,szkoda że ludzie o tym zapominają... Pozdrawiam cię serdecznie.

      Usuń
  7. Takich ludzi jest pełno. Pierwszy przykład to niestety moja rodzina orzez którą zwątpiłam w sens chodzenia do kościoła. Obłudy nie lubię więc spasowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz,czasem mam wrażenie że ten świat na obłudzie buduje swoje fundamenty...

      Usuń
  8. Że tak zacytuję Piekarę: Do pokornej modlitwy nie są mi bowiem potrzebne kościoły, a imię Pańskie można równie dobrze wychwalać w każdym innym miejscu (a może i nawet dobrze to robić w miejscu maksymalnie odległym od najbliższego księdza…). :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo mocny tekst i tak masz rację! Lubię twojego bloga, sama prawda tutaj :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Szczera prawda:) nie jesteś sam sporo ludzi jest gorszego sortu w tym i ja:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj w klubie w takim razie :-) Pozdrawiam serdecznie :-)

      Usuń
  11. Też jestem rzadko w kościele, bo to się dzieje u mnie to jest paranoja. W Polsce kościół to jest cud, miód i malina w porównaniu do tego naszego... Całkiem niedawno czytałam artykuł jak to (chyba) dwóch księży odmówiło pochowania zmarłego, ponieważ nie należał oficjalnie do ich parafii a co za tym idzie nie płacił na kościół. Cennik to norma. Za chrzest nie mniej niż 300$!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz,to co się dzieje u nas to włosy na głowie stają. Za pochowanie mojego dziadka zażądał 1200zł i stwierdził że taniej nie pochowa. Kościół staje się firmą nastawioną na zarobek...

      Usuń
  12. Wierze i wiem, ze tak neistety jest. Nie patrzac juz na ludzi i ich zachowanie ktore jest z reszta w wiekszosci zle lekko mowiac, sam kościół i jego ‚wyglad’ w tycb czasach. Przeraża mnie to, ze kościoły i księża sami zapomnieli o swoim powołaniu a ich nowym powołaniem stalo sie zarabianie jak najwiecej na innych ludziach: komunie, chrzty i śluby to jedne z wielu okazji aby okraść innych ludzi..

    Caiawichowska

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetnie to ujęłaś, kościół sam od siebie ludzi odpycha...

    OdpowiedzUsuń
  14. Przykre to jest, co dzieje się z Kościołem i polityką. Najważniejsze, by mieć wiarę w sercu i nie zatracić jej.

    OdpowiedzUsuń